Korsarze, czyli przypinki na każdą okazję

 

Korsarze, czyli przypinki na każdą okazję

 

 

Kto dziś pamięta co to jest butonierka?

A przecież jeszcze nie tak dawno kwiat w butonierce obowiązywał eleganckich panów. Stare, zapomniane, maleńkie de­koracje kwiatowe wpinane w ubrania lub włosy, zwane korsarzami, widzimy dziś jeszcze na filmach. Dalekim echem korsa­rzy są bukieciki fiołków lub przylaszczek wpinane wiosną w klapy żakietów. Nasze ubrania zdobią częściej sztywne i brzydkie „wyroby plastykowe", imitujące kwiaty „jak żywe".

 

Przypinka — korsarz może być wykonana z jednego kwiatu lub 3-5 malutkich, z nie­wielkim przybraniem zielenią ciętą, ka­wałkiem wstążeczki czy koronki. Końce łodyg kwiatów przeznaczonych do korsa­rza trzeba zanurzyć w roztopionej steary­nie lub wosku, co zabezpieczy je przed zasychaniem i utratą świeżości. Zabieg ten chroni także przed poplamieniem sukni zielonym barwnikiem - chlorofilem, wy­dostającym się z przeciętych tkanek. Chlorofil jest trudny do usunięcia z tka­nin, rozpuszcza się w alkoholu.

 

Formę korsarza określa fason i styl ubra­nia oraz miejsce przypięcia - przy dekol­cie, na ramieniu czy plecach, w pasie, przy mankiecie lub u rąbka sukni.

O doborze kwiatów decyduje kolor i rodzaj materia­łu ubrania. Na szczególnie uroczystych przyjęciach korsarze mogą stanowić ozdobę serwetki przy każdym nakryciu. Korsarze mogą być wykonywane również z suchych części roślinnych, główek kwia­tów, preparowanych liści, szyszek, makó­wek, połączonych z piórami, trawkami, muszelkami, paciorkami.

 

Korsarze mogą zdobić wnętrza - zawie­szone na ścianach, wpięte w ramy obra­zów czy luster. Te małe przypinki są ideal­ne na każdą praktycznie okazję. Do deko­racji mogą być użyte pojedynczo lub w większej ilości, luźno lub powiązane, mogą wreszcie stanowić atrakcyjne uzu­pełnienie innych rodzajów kompozycji.